|
Karol el Kashif - O S Z U S T czy ofiara |
|
|
|
Oto "taśmy prawdy", w których Karol El Kashif – Aptekarz proponuje wręczenie urzędnikom łapówki Oszust czy ofiara? - Taśmy prawdy Stenogram rozmowy: K- Karol El Kashif A- Andrzej Zgirski
K- Bo Andrzej mi przedstawial ze, ten hmm... Tak mi przedstawiał, bo ja byłem troche dosyć powaznie chory, że sie z Panem umowil, ze jakos na pare dni zamknie sie ta apteke i pozniej... A- no, ale widzi Pan ale Andrzej, to tam se wszyscy Panowie myslicie, ze ja jakies zarty robie. Andrzej tez zrozumial tylo co chciał. No jak ja moge zamknac, jak dzisiaj. No pan zrozumie sytuacje, no dzisiaj jest zamknieta apteka, zlikwidowana poniewaz była nielegalnie wynajmowana. K- Mhm... A- No to jak jutro moze za kilka dni otworzyc sie, no jak , na jakiej podstawie. A ja płace za to ze apteka działala 65 tys mi dokladaja kary. No to teraz jak ja moge pozwolic na to zeby tutaj funkcjonowac dalej i znowu nastepna kare mam placic. K- Tak... A- ja bym chetnie im doplacil te 50% czynszu, ale na to nie chce sie nikt zgodzic K- Mhm... A - Takze Panie Karolu zebysmy zrozumieli, nie ma w tej chwili tu apteki, natomiast ona moze powstac w ciagu dwoch tygodni na 50% . Moze powstac. Tylko na 50% (lokalu) . tylko jak znowu zaczniemy sie kolowac ze bedziemy cos tu przerabiac, wyburzac, jakies drzwi robic to wie Pan, to znowu zablokujemy wszystko K- Dobrze, a ja sie zapytam inaczej. Bo mmm... Czy jest szansa zeby te na radzie miasta zrobic, zeby za miesiac powstaly ja poprostu w ciagu miesiaca yyy... A- Nie. No nie ma szansy. K- No ale Pan zaniosl propozycje. Moze Pan napisac ze jeszcze sie poprostu nie yyy... Czy jak??? A- No ale ja juz mam rozliczenie do dnia tego i tego mam zapłacić kare i od tego dnia już nie mam... Już ma nie byc apteki, bo jak nie to znowu nowa historia sie tworzy. Historia zostala zamknięta do tego dnia bo ja sie zobowiązałem. Pokazałem wypowiedzenie ze zamykamy apteke. Jest wypowiedziane juz., ja bardzo przepraszam i oni napisali ze: Dobrze to my przyjmujemy Pana tlumaczenie ze Pan to nieswiadomie zrobil i w zwiazku z tym Panu wyrownujemy te 50% czynszu, Pan poniesie kare do urzedu i nie ma Pan prawa podnajmu dzisiaj. I teraz ja zeby cos tutaj zrobic to moge napisac ze prosze o 50%, to wtedy miasto moze sie zgodzic, ale nie musi. No to ja wiem ze jest szansa. Ale tylko 50% , nie moze byc tak ze wie Pan dzisiaj cos tam, cos tam i otwieramy znowu. K- Nie to nie ma sensu tego xera podnajmowac, bo to rzeczywiscie bedzie większy burdel A- Ja na pana miejscu, powiem Panu szczerze, ja bym sie wstrzymał, ja bym dzisiaj sie przeniósł sie w jakies miejsce po prostu na wyciszenie. Po co to dzisiaj sie wkrecac w koszty, pozniej jak bede gotowy do tego to siadamy i rozmawiamy. Albo jak pan chce to moze pan dzisiaj zalozyc ze bedziemy w przyszlosci, to niech to xero bierze i adaptujcie to powoli, no ale to bez sensu K- Nie, nie. To bez sensu zupelnie A- No bo dzisiaj to jest sytuacja tego typu ze ja nie mam zadnych mozliwosci, ja musze siedziec tutaj, placic te czynsze tak dlugo az przejde procedure wykupu i pozniej jak juz wykupie i bede wlascicielem tego, to albo Pan to wynajmie, albo bede szukał najemcy na to K- Nie no, dobrze Pan wie ze jest mi tu dobrze, pracowalem tutaj 8 lat A- Wie Pan moze warto poniesc troche te kłopoty i troche te... Wie pan no w sumie ja spojrzalem na to tak, poniewaz ja mam tez koszty duze zwiazane z tym wykupem. Ja spojrzalem w ten sposob , no półtora roku udalo mi sie jeszcze zarobic troche, no to teraz musze sie cofnac troche. Panowie tez poltora roku dluzej zescie dzialali, zescie tez na tym zarobili przeciez, bo zescie nie dokladali no to dzisiaj postanowmy cos takiego ze dobra, fajnie bylo skonczylo sie. Zrobmy wszystko zeby to powstalo K- Naczy wie Pan co ja mam tutaj najwiekszy problem zwiazany z kredytami. Jak ja zamkne tutaj ta apteke, to ja na tej dzialalnosci juz nie mam zadnej innej dzialalnosci. I z mojej strony to wyglada tak. Gdybym sie zdazyl tutaj przeniesc do zielarni , to nie bylo by problemu tutaj. A jak mam zlikwidowac ta dzialalnosc tutaj, to najzwyczajniej w swiecie , hurtownie w ktorych mam kredyt kupiecki zazadaja ode mnie zwrotu pieniedzy tak?! I ja nawet nie zdaze... A- No to nie moze Pan tej hurtowni na przyklad przechowac na tych 50 metrach wlasnie K- Nie, nie hurtownie, widzi Pan, bo gdyby to cholera jasna, ja tez nie mam, ten nadzor farmaceutyczny, gdyby tego nadzoru nie bylo, to ja bym to wogole olal, czy to jest 50 metrow czy 70 metrow, bo jakos bym sie zmiescil A- No ale co, ten nadzor bedzie tak latal za Panem znowu K- Kochaja mnie. Naczy wie Pan to tez jest konkurencja. Ludzie nie spia, tak. Juz panu tlumacze, jak tam leki ktos nie odbierze, zadzwoni tam zeby mnie skontrolowac dlaczego ja zamknalem na przyklad i automatycznie mi zezwolenie cofaja. I to jest tak ze tutaj, ee.. A- Ale widzi Pan... K- Ci aptekarze przychodza tutaj okoliczni, przychodza i tylko czychaja na to ze ja sie potkne A- Ja znam to... K- Pan ma jakas branzy specyfike, ja mam swoja. Tylko patrza jak sie potkne. I jedyne co mi przyszlo do glowy w tym momecie to rzeczywiscie zebym zielarnie szybko z Andrzejem przeja, no bo tam jest ten lokal, tylko ja poprostu nie wykupilem tego lokalu bo w banku jest ten kredyt zeby tam rozstrzygnac i zaadoptowac to bo tam jest wszystko OK . Ja prawde mowiac dlatego tez nie chcialbym sie przeprowadzac bo to jednak jest gorsze miejsce, juz tam jest 20 metrow dalej . Mam takie inne pytanie. Ma Pan tam jakies kontakty? Czy jest sens zeby miesiac poczekac i ja wtedy zwolnie bo wszystko dalej sie przerzuca? A- No ale ja nie mam jak. Tu fizycznie do jutra musi apteka byc zamknieta. Mozecie byc tutaj, ale nie wolno wam pracowac. Bo to, ze pakujecie sie, ze cos robicie to moze byc, no ale apteka nie moze funkcjonowac. Nie moze byc to, ze przychodzi klient, bierze paragon fiskalny i wychodzi, bo to moze byc ktos podstawiony z urzedu. K- Nie, to moze byc z urzedu A- Tutaj poprostu sie , pakujemy, uprzatamy, przygotowujemy sie do remontu, to mozemy byc. No mozecie cos tu robic sobie, ale nie mozecie obslugiwac ludzi. Poprostu na tej zasadzie. K- No tak, tylko ze jak nie obsluguje ludzi, to nie zarabiam A- A no wlasnie, no nie wolno wam tutaj obslugiwac juz ludzi, bo robicie bigos mi tu. Wie Pan ja poprostu strace 65 tys zlotych , ktore w bloto wyrzuce. No to juz Pan rozumie ze bede kolo tego chodzi i bede stanowczy, No musze Panu wierzyc ze Pan tak dopilnuje, no nie moze mi Pan robic takich histori ze gdzies ja odejde a Pan otworzy no bo to nie ma sensu K- No nie, no absolutnie A- No mowie powaznie, ja bardzo chce z Panami wspolpracowac i jak tylko K- Panie Andrzeju, problem polega na tym ze jak dzisiaj wyjde stad to jak zeby wrocic musze nowa koncesje dostac A- No tak, no to z xerem moze Pan probowac K- Oj wie Pan ile oni chca, oni chca. Oni tez tak chcieli wynajac, mysleli ze bankowi wynajma jakiemus. I zazadali ee... ile oni tam maja, 60 metrow??? A- 250 zlotych za metr pewnie, tak??? K- No dokladnie, no wie Pan to jest niepowazne. Naczy ja rozumiem... A- No jest to niepowazne K- No kazdy by chcial tyle dostac A- 250 zlotych to jest 60 euro krotko mowiac, no a 60 euro to chodza w centum lokale K- no dokladnie, wiec nikt im nie da. Zaraz zobacze, nie tam jest piecdziesiat pare metrow, zaraz policze to. 15 tys on mi mowil. Ja nawet tego nie przeliczalem bo uznalem ze to jest jakies... No to 300 prawie chce. No jak on mowi 15 tys. 15 tys , dokladnie, tam jest 53 czy 54 metry, twierdzi ze tam jest 60 no moze. To jest 277 czy 300. No nikt mu nie wynajmie za to. Dlatego ja wiem ze jak juz stad wyjde Panie Andrzeju to bedzie bardzo ciezko wrocic A- No ale ja wiem, ale ja tez musze K- Nie no ja rozumiem, dla Pana to jest interes A- Panie Karolu dla mnie to jest drugorzedna sprawa czy Pan wroci, czy nie. Ja bym bardzo chcial, dla mnie to bedzie problem. Oczywiscie. No ale co ja mam zrobic, ja nic nie przeskocze K- Znaczy ja bym chcial. A nie mozna tam komus dac w lape??? A- No nie ma komu, nie ma komu. Panie Karolu nie ma z kim gadac. No nie ma z kim gadac no. Ja to ledwo skrecilem, Pan wie ile to zachodu bylo przy tym??? Ja zwykla reklame na Alejach, Pan se wyobraza ja od miesiaca drepcze. Nikt nie chce sie podpisac
|